Wypożyczalnia samochodów Bodrum — półwysep egejski bez pośpiechu
Bodrum dla większości Polaków jest miastem z pocztówki: biały zamek Rycerzy Świętego Jana nad portem, łodzie gulet cumujące w mariny, biel domów rozrzuconych po wzgórzach. I to wszystko prawda — ale to tylko pierwsza godzina pobytu. Prawdziwy Bodrum zaczyna się dopiero, kiedy wsiądziesz do auta i pojedziesz na półwysep: 45 kilometrów długości, 15 szerokości, i czternaście zatok, z których każda ma inny charakter. Gümüşlük z rybą podawaną przy stoliku stojącym w morskiej wodzie. Yalıkavak z mariną, na której cumują jachty Abramowicza. Turgutreis z zachodami słońca, które w prasie tureckiej od dwudziestu lat uznaje się za “najlepsze na półwyspie”.
Dlaczego Bodrum
Bo to najładniejsze wprowadzenie w egejską Turcję. W odróżnieniu od Likii (Antalya, Dalaman — sosny, klify, starożytne miasta w wąwozach) Egeja ma zupełnie inną estetykę: niskie wzgórza pokryte tymiankiem i oliwkami, wsie pobielane jak na cykladach, wiatr od morza łagodny i stały. Bodrum jest zresztą — historycznie — grecki. Do 1923 roku większość mieszkańców mówiła po grecku, ulice nosiły greckie nazwy, a kościoły stały obok meczetów. Dziś zostało z tego architektura (niskie, białe domy, niebieskie drzwi, bugenwille), nazwy zatok, i jedzenie (octopus, oktopot, duszony w winie, serwowany z olejem oliwnym).
Drugi powód: półwysep Bodrumski jako taki jest pętlą autodrogową — trasa Bodrum → Gümüşlük → Yalıkavak → Torba → Bodrum to 80 kilometrów dookoła, z możliwością zatrzymania się w dowolnej z dwunastu zatok. Każda ma restaurację nad wodą. Każda ma plażę (niektóre żwirkowe, niektóre piaszczyste). Auto jest tu jedyną sensowną formą transportu: lokalne autobusy dolmuş działają, ale robią jedną trasę co godzinę i nie dojadą do ruin Knidos ani do doliny Gökova.
Trzeci argument: półwysep Datça — 150 kilometrów na wschód od Bodrum, przez jedną z najbardziej spektakularnych dróg w Turcji (D555). Serpentyny nad morzem, lasy sosnowe, wiatr, ruiny Knidos na samym końcu. To pełnodniowa trasa, którą omija 95% turystów, bo wydaje im się za długa. Dla nas — obowiązkowa.

Jak odebrać samochód z lotniska
Milas-Bodrum Airport (BJV) leży 36 kilometrów od Bodrumu — nie w mieście, tylko w głębi kontynentu przy Milasie. Hala przylotów jest mała, wypożyczalnie mieszczą się w dwóch lokalizacjach: w samej hali (większe firmy — Avis, Europcar, Sixt, Budget) oraz w Rent a Car Park 200 metrów od terminala (lokalne — Economy Car, Yeşil, Circular, lokalni operatorzy). Do lokalnych doprowadzą cię shuttle busami, 3-5 minut.
Lokalne firmy w Bodrum są znacznie tańsze (często o 40-50% niż Avis), ale warto pytać o stan klimatyzacji — mieliśmy parę razy auto z ledwie działającym AC w 34-stopniowej temperaturze, co w lipcu jest problemem. Zawsze włączamy klimę przy odbiorze i sprawdzamy, czy na pełnym chłodzeniu po 2 minutach lecą zimne. Poza tym standardowe: HGS włączony w cenę, udział własny w ubezpieczeniu, zdjęcia z czterech stron.
Z BJV wyjeżdżamy drogą D330 — jeden znak “Bodrum” prowadzi na południe, 36 km do miasta. Pierwsze 15 minut jest przez równinę Milas (pomarańcze, granaty, gaje oliwne), potem droga wchodzi w wzgórza półwyspu i zaczynają się serpentyny. Pięćdziesiąt minut z lotniska do centrum Bodrum w niesezonie, godzina i piętnaście w lipcu.
Auto to pierwszy próg wakacji
Między halą przylotów a pierwszym zakrętem mieści się dokładnie jedna decyzja. Zajmij się nią teraz, żeby na miejscu nie było już o czym myśleć.
Trzy trasy jednego dnia
Trasa 1: Bodrum → Turgutreis → Gümüşlük → Yalıkavak
Najbardziej “bodrumska” trasa. Pętla zachodnią częścią półwyspu, 80 km, z obiadem nad wodą i wieczorem na marinie. Wyjeżdżamy z Bodrumu drogą D550 na zachód — 18 km i jesteśmy w Turgutreis. Miasteczko ma plażę długości dwóch kilometrów, promenadę z restauracjami, i zachody słońca, które są przedmiotem lokalnej dumy. W prasie tureckiej Turgutreis co roku wygrywa plebiscyty na “najlepszy zachód słońca na egejskim wybrzeżu” — trochę niezasłużenie, bo sąsiednie Gümüşlük jest nie gorsze. Ale Turgutreis ma za to marinę, w której można zatrzymać się na kawę i obejrzeć jachty, które w sezonie cumują tu za 200 euro za noc.
Piętnaście kilometrów dalej Gümüşlük — wioska rybacka, która od dwudziestu lat jest w procesie gentryfikacji, ale wciąż zachowuje charakter. Restauracje mają stoliki ustawiane w płytkiej wodzie (siedzisz na krześle zanurzonym do kostek w morzu, nogi chłodzisz w wodzie, obiad jesz na stoliku nad wodą). Octopus w oliwie, sałatka z pomidorów, wino Şile. Rabbit Island (zającowa wyspa) — przy niskim stanie wody można dojść pieszo ścieżką z kamieni, na szczycie wyspy są ruiny antycznego miasta Myndos.
Po południu 12 km do Yalıkavak — najelegantsza miejscowość półwyspu, z mariną, która kosztuje pięciokrotnie więcej niż w Turgutreis, sklepami Gucci i Dolce & Gabbana, i restauracjami, w których kelner ma angielski lepszy od twojego. Nie obiad, bo ten już był — tylko spacer i kawa. Wieczór można spędzić albo tu, albo wracając do Bodrum bocznymi drogami przez Türkbükü (plaża VIP-ów) i Torbę (plaża rodzinna). Czterdzieści minut do hotelu.

Trasa 2: Bodrum → Datça → Knidos
Długi dzień, 320 kilometrów w obie strony, i jedna z najlepszych tras Turcji egejskiej. Wyjeżdżamy wcześnie (przed 8:00), droga D330 na wschód do Milasu, potem D550 na południe do Marmaris, tam zjazd na D555 — drogę na półwysep Datça. I od tego momentu zaczyna się trasa.
D555 biegnie 75 kilometrów po grzbiecie półwyspu Reşadiye, nad morzem z obu stron (północne — zatoka Gökova, południowe — zatoka Hisarönü), przez lasy sosnowe, z serpentynami co kilometr. To droga do jazdy powoli: zatrzymujesz się co pięć kilometrów, żeby zrobić zdjęcie, i kończysz trasę trzy razy dłużej, niż planował Google Maps. W połowie drogi wioska Bencik — najwęższa część półwyspu, 800 metrów ziemi między dwoma morzami, można stanąć na drodze i widzieć wodę po obu stronach.
Datça — miasteczko z portem, plażą, platanami na głównym placu, i atmosferą, która przypomina grecką wyspę bardziej niż Turcję. Obiad w jednej z restauracji nad wodą (pstrąg, midye dolma, sałatka). Jeszcze 40 kilometrów dalej — Knidos, na samym końcu półwyspu, gdzie Morze Egejskie spotyka Morze Śródziemne. Antyczne miasto miało dwa porty (jeden od każdego morza) i słynęło z posągu Afrodyty autorstwa Praksytelesa — pierwszej nagiej kobiecej rzeźby w historii Grecji. Posąg jest dawno zaginiony, ruiny portów zostały, teatr nad morzem też. Wstęp 120 TRY, parking darmowy.
Powrót tą samą drogą, wieczorem D555 w drugą stronę w zachodzącym słońcu — jedna z tych tras, które się pamięta długo po wyjeździe.
Trasa 3: Bodrum → Akyaka → zatoka Gökova
Łagodniejszy dzień na wschód od Bodrumu. 80 km drogą D330 do Akyaka — małego miasteczka nad zatoką Gökova, znanego z dwóch rzeczy: drewnianych domów w stylu Ula (charakterystyczna lokalna architektura — wysokie dachy, drewniane balkony, okna z okiennicami) i rzeki Azmak, która ma przezroczystą wodę jak akwarium. Pływając łódką po Azmaku, widzisz każdą rybę na dnie, rośliny wodne wijące się w nurcie, ślady piasku na dnie. Rejs 200 TRY od osoby, godzina, wąskie kanały wśród trzcin.
Po południu spacer po plaży Akyaka (piaszczysta, płytkie wody, wiatr idealny dla wind-kiteserfingu), obiad w jednej z restauracji na promenadzie. Jeśli masz siły, Sakartepe — punkt widokowy na górze z widokiem na całą zatokę Gökova, skąd startują paralotnie. Powrót do Bodrum wieczorem, 80 km drogi D330, godzina i pół.
Parkingi
W samym Bodrum auto parkujemy jak najdalej od Çarşı (bazaru) i chodzimy. Centrum jest strefą pieszo-jezdną, wąskie uliczki, tłok w sezonie. Parkingi: Bodrum Otopark przy porcie (15 TRY/godzina, 80 TRY/dzień), parkingi przy stadionie (darmowe, 10 minut pieszo), parking na Kumbahçe (darmowy, 15 minut pieszo). W hotelach “z parkingiem” pytamy dokładnie, czy wliczone w cenę i jaki adres.
Na półwyspie parkowanie jest zwykle darmowe. Gümüşlük ma płatny parking przy plaży (30 TRY/dzień), ale 200 metrów dalej są darmowe miejsca. Yalıkavak ma parking płatny przy marinie (60 TRY/dzień) i darmowe miejsca na obrzeżach. Datça, Knidos, Akyaka — wszystko darmowe. Zresztą na półwyspie Bodrum w sumie nie ma HGS-ów — autostrady nie dotarły tu jeszcze.
Auto to pierwszy próg wakacji
Między halą przylotów a pierwszym zakrętem mieści się dokładnie jedna decyzja. Zajmij się nią teraz, żeby na miejscu nie było już o czym myśleć.
Kiedy jechać
Maj i czerwiec to najlepszy moment: 24-28 stopni, morze 21-23, pustki po europejskim sezonie szkolnym, ceny wciąż rozsądne. Wrzesień — najlepszy miesiąc w całym roku: 28 stopni, woda 26, dzień długi, turyści wyjechali. Październik — 24 stopnie, woda 23, drogi puste, Yalıkavak normalna wioska.
Lipiec i sierpień to piekło Bodrum: 34 stopnie, wilgotność 70%, korki na wjeździe do miasta. Gümüşlük ma czasem po 200 osób na małej plaży. Jeździmy tylko z powodu pracy. Listopad — 20 stopni, sporadyczne deszcze, 70% restauracji zamyka się do Świąt. Zima (grudzień-marzec) — 15 stopni, dużo deszczu, Bodrum jest w hibernacji, ale D555 do Datça jest wtedy najładniejsza (widoczność bez mgły, mało aut, tania benzyna).

Zanim wyjedziesz
Kilka praktycznych rzeczy. D555 na Datça — droga jest wąska, bez bocznych barier ochronnych na wielu odcinkach. Jedziemy ostrożnie, nie wyprzedzamy w zakrętach. Wiatry meltem — od czerwca do września wieją z północy, w zatokach są przyjemne, na otwartych plażach (Turgutreis, Yalıkavak) potrafią być silne (25-35 km/h), co dla kiteserferów jest błogosławieństwem, a dla zwykłego urlopowicza — sygnałem, że nie rozpakowuje się zbyt rozlegle na plaży.
Promy na greckie wyspy — z Bodrum jest codzienne połączenie na Kos (45 minut, 45 euro, potrzebny paszport, Schengen visa jeśli w paszporcie). Promy z Turgutreis też, ale sezonowe. Auto z tureckiej wypożyczalni nie można przewieźć na Kos — to osobna umowa.
Do Dalamanu 220 km D330 i D400 — 3,5 godziny, ewentualne dla połączenia dwóch baz. Do Izmiru 230 km drogą O-31 i D525 — 3 godziny, przez Selçuk i Efez, idealna trasa jednokierunkowa jeśli wracasz z innego lotniska. Hub Turcja — pięć pozostałych miast i to, jak każde z nich to inna podróż.
Trzy gotowe trasy jednodniowe
Bodrum → Turgutreis → Gümüşlük → Yalıkavak
Pętla po zachodnim półwyspie — trzy zatoki, trzy różne charaktery. Obiad w Gümüşlük (stolik ustawiany w wodzie), wieczór w Yalıkavak (marinowa elegancja).
Bodrum → Datça → Knidos
Cały dzień na półwyspie Datça — 150 km w jedną stronę, ale droga jest jednym z tajnych skarbów tureckiego wybrzeża. Knidos leży na samym końcu, gdzie Morze Egejskie spotyka Śródziemne.
Bodrum → Akyaka → zatoka Gökova
Godzina jazdy na wschód, do Akyaki nad zatoką Gökova — drewniane domy w stylu Ula, rzeka z krystaliczną wodą, w której rosną rośliny jak w akwarium. Leniwy dzień z obiadem nad wodą.