Wypożyczalnia samochodów Saloniki — Chalkidiki, Meteory i północna Grecja
Saloniki są tą drugą Grecją, o której Polacy zwykle nie słyszą, dopóki ktoś nie wróci stąd i nie powie “słuchaj, to zupełnie inny kraj niż Ateny”. I to jest całkowita prawda. Tu się mówi trochę wolniej, je się inaczej (bougatsa na śniadanie, mydia saganaki na obiad), a samo miasto jest bardziej bałkańskie niż śródziemnomorskie — przez pięćset lat pod Osmanami, potem półmilionowa fala greckich uchodźców z Azji Mniejszej w 1922, a wcześniej — Rzymianie, Bizancjum, Sefardyjczycy. Z tego mieszanki wyszło miasto, które jedną stopą stoi w Europie, a drugą — gdzieś między Stambułem a Sofią. Auto w Salonikach wynajmuje się nie po to, żeby jeździć po samym mieście (ruch jest gęsty, centrum płatne, a promenada nad Zatoką Termajską najlepiej wychodzi pieszo). Wynajmuje się po to, żeby wyjechać na północ: na Chalkidiki, do Meteorów albo w głąb Macedonii.

Dlaczego akurat Saloniki, a nie Ateny
To pytanie pada na forum co tydzień i odpowiedź brzmi: bo dojedziecie szybciej tam, gdzie chcecie naprawdę dojechać. Jeśli waszym celem są Meteory, to z Aten są 350 km, z Salonik 230. Jeśli Chalkidiki — Ateny leżą 500 km na południe, Saloniki są o godzinę drogi. Olimp? 90 km od Salonik, 420 od Aten. Słowem: północ Grecji ma swoją własną bazę, i nie ma sensu nadrabiać przez stolicę.
Lotnisko Saloniki Makedonia (SKG) leży 17 km na południowy wschód od centrum, przy drodze na Chalkidiki. To wygodne, jeśli planujecie zacząć od półwyspu — odebrać auto z hali przylotów i od razu ruszyć na południe, bez wjazdu do miasta. Wszystkie duże wypożyczalnie mają tu biura. Transfer miejskim autobusem 01X do centrum kosztuje 2 €, taksówka 15–20 €. My zwykle zostawiamy pierwszą noc w Salonikach bez auta (spacery po Górnym Mieście, kolacja w Ladadika), a auto odbieramy drugiego dnia rano.
Minimalny wiek kierowcy w Grecji to 23 lata w większości wypożyczalni — o dwa lata więcej niż w Chorwacji i o cztery więcej niż w Portugalii. Jeśli jedzie z wami ktoś młodszy, sprawdzajcie to przed rezerwacją, bo dopłata “young driver” potrafi dobić 10–15 € dziennie.
Auto to pierwszy próg wakacji
Między halą przylotów a pierwszym zakrętem mieści się dokładnie jedna decyzja. Zajmij się nią teraz, żeby na miejscu nie było już o czym myśleć.
Trzy kierunki, trzy zupełnie różne Grecje
Saloniki mają tę rzadką zaletę, że z jednego miasta wyjeżdża się w trzy światy, które w niczym nie są do siebie podobne.
Chalkidiki to grecka plaża w czystej postaci: trzy palce wchodzące w Morze Egejskie, z których pierwszy (Kassandra) jest najbardziej dostępny, drugi (Sithonia) najdzikszy, a trzeci (Athos) jest republiką mnichów i niedostępny dla zwykłych kierowców. Na Kassandrze jeździmy zwykle do Sani (luksusowy kurort z marina), Afytos (kamienna wioska nad urwiskiem, widok na Olimp w czyste dni) i Kalithei (plaże publiczne, bez hotelowego klimatu). Półtorej godziny z lotniska, asfalt dobry, parking darmowy prawie wszędzie poza sezonem. Trasa 1 powyżej.

Meteory to zupełnie inna bajka. Sześć klasztorów zbudowanych w XIV–XVI wieku na szczytach piaskowcowych iglic, 400 metrów nad doliną Tesalii. Dojazd z Salonik zajmuje 2,5 godziny autostradą A1 i E65 — w jeden dzień da się zobaczyć wszystko, ale lepiej spać jedną noc w Kalambace u podnóża skał. Klasztory są otwarte w różne dni (jeden jest zamknięty w poniedziałek, inny we wtorek — sprawdzajcie przed wyjazdem), a popołudniowa przerwa wypada między 14:00 a 15:30. My najczęściej wyjeżdżamy z Salonik o 6:00, jesteśmy przy pierwszym o 9:00, zjeżdżamy cztery do południa, a piąty robimy po przerwie. Trasa 2 powyżej.
Macedonia historyczna — Vergina, Pella, Edessa — to trasa dla ludzi, którzy czytali Plutarcha albo mają ochotę zobaczyć, skąd faktycznie pochodził Aleksander. Vergina to nieduże miasteczko, ale pod nim leży grobowiec Filipa II — ojca Aleksandra — odkryty w 1977 roku i dziś zamknięty w niesamowitym podziemnym muzeum, które zostawia człowieka zupełnie oniemiałym. Pella o pół godziny drogi dalej to ruiny stolicy Macedonii z pięknie zachowanymi mozaikami. A po drodze — Edessa z wodospadami Karanos spadającymi z 70-metrowego urwiska wprost w miasto. Trasa 3.
Praktyka: ruch, parking, diodia
Saloniki są drugim co do wielkości miastem Grecji (400 tysięcy + aglomeracja pod 1,1 mln) i ruch w godzinach szczytu jest gęsty, szczególnie na wschodnim wlocie od lotniska i na obwodnicy zachodniej. Jeśli odbieracie auto na lotnisku i od razu jedziecie do centrum, wjeżdżajcie przez Leoforos Georgikis Scholis — ominiecie korki na głównej. Parking w centrum jest płatny w strefie niebieskiej (dla mieszkańców z abonamentem niebieska kreska; dla wszystkich — strefa żółta, 1 €/h przez parkomat). Najlepszym rozwiązaniem dla pierwszego dnia jest parking podziemny przy placu Aristotelous (12 €/dzień, otwarty 24/7) albo parking przy porcie (8 €/dzień).
Diodia — to greckie słowo na “opłata drogowa” i odnosi się do płatnych bramek na autostradach. Jadąc do Aten (A1 PATHE), zapłacicie łącznie około 30 € w jedną stronę w bramkach ustawionych co 60–100 km. Jadąc do Meteorów przez A1 i E65 — około 12 €. Autostrada A2 Egnatia (wschód–zachód, z Igumenitsy do granicy z Turcją) jest płatna odcinkami: zachodni odcinek (do Ioanniny) darmowy, wschodni — kilka bramek po drodze. Gotówka, karta, drobne — zawsze są przyjmowane.
Benzyna w Salonikach chodzi po 1,78–1,85 €/l, diesel 1,58–1,68 €/l. Najtańsze stacje są przy obwodnicy i na A1 poza miastem, najdroższe przy lotnisku i w centrum.

Auto to pierwszy próg wakacji
Między halą przylotów a pierwszym zakrętem mieści się dokładnie jedna decyzja. Zajmij się nią teraz, żeby na miejscu nie było już o czym myśleć.
Kiedy jechać
Kwiecień–czerwiec i wrzesień–październik są nasze stałe rekomendacje dla północnej Grecji. Latem w Salonikach bywa 35 °C z wilgotnością i cała miejscowa społeczność ucieka na Chalkidiki — plaże są pełne, korki przy wjeździe na Kassandrę w niedzielę wieczorem sięgają dwóch godzin. Wiosną i jesienią jest chłodniej (20–28 °C), morze dalej ciepłe we wrześniu (23–25 °C), a Meteory wyglądają najlepiej, bo trawa w dolinie jest zielona albo złota, nie wypalona. Zima w samych Salonikach jest łagodna (5–12 °C, sporadycznie deszcz), ale droga do Meteorów potrafi dostać śnieg, a Olimp jest zamknięty od listopada do kwietnia. Październik jest naszym ulubionym miesiącem: puste plaże, ciepłe morze, podgrzana przez lato ziemia i światło, które w tym regionie ma jakiś specjalny, miodowy odcień.
Grecja to też Ateny na południu, Kalamata głębiej w Peloponezie, plus cztery wyspy od Krety po Korfu. SKG jest północną bramą kraju i — zdaniem redakcji — najbardziej niedocenianą.
Trzy gotowe trasy jednodniowe
Saloniki → Chalkidiki (Kassandra) → Sani → Afytos
Najkrótszy ucieczka z miasta: drogą EO16 przez Nea Moudania, zjazd na zachodni palec Chalkidiki. Sani na kawę, Afytos na lunch w kamiennej tawernie nad urwiskiem, kąpiel w Kalithei przed powrotem.
Saloniki → Meteory (Kalambaka)
230 km w jedną stronę po A1 i E65 — dwie i pół godziny drogi. Najlepiej wyjechać przed szóstą, żeby być przy pierwszym klasztorze o dziewiątej i złapać cztery z sześciu przed popołudniową przerwą. Noc w Kalambace zamienia tę trasę w spokojny weekend.
Saloniki → Vergina → Edessa → Pella
Trasa dla tych, którzy chcą zobaczyć Macedonię bez turystycznego szumu. Vergina rano (muzeum otwiera o 8:30), Edessa na lunch przy wodospadach Karanos, powrót przez Pellę — rodzinne miasto Aleksandra Wielkiego.