Wypożyczalnia samochodów Neapol
Neapol to pierwsze miasto we Włoszech, w którym mieliśmy szczerą rozmowę z samym sobą: czy to jest w ogóle miasto na wynajem auta, czy to miasto, które auto połknie. Odpowiedź, której udzieliliśmy sobie po trzech dniach, jest niejednoznaczna i właśnie dlatego ta strona istnieje.
Neapol za kierownicą to codzienny egzamin z cierpliwości. Kierowcy traktują pasy jako sugestię, skutery wyprzedzają z czterech stron naraz, a światła zielone-żółte-czerwone mają lokalne znaczenie filozoficzne. Ale jeśli pominiemy auto, Zatoka Neapolitańska zwija się do rozmiaru miasta — a przecież to miasto jest tylko przedsionkiem do wszystkiego, co Kampania ma najlepszego. Auto w Neapolu dobiera się z rozsądku: w centrum jazdę zostaw na chwilę, w której musisz dotrzeć do parkingu strzeżonego. Reszta dnia toczy się nogami lub taksówką. Auto daje ci to, czego nie da ani Circumvesuviana, ani prom: wolność wyjazdu na godzinę szóstą do Positano zanim wstanie słońce.

Dlaczego Neapol (i kiedy go zostawić w garażu)
Punkt wyjścia brzmi paradoksalnie: auto bierzemy nie dla Neapolu, tylko dla rzeczy, które zaczynają się trzydzieści kilometrów od Neapolu. Pompeje, Herkulanum, Wezuwiusz, Amalfi, Capri (przez prom z Mergelliny), Paestum, Caserta, Procida. To wszystko jest w jednodniowym zasięgu z Capodichino i to wszystko jest powodem, dla którego ktoś z Polski w ogóle leci do Neapolu.
Kiedy auto ma sens:
- Robimy cztery, pięć dni w Kampanii i chcemy co rano być na Amalfi Coast, zanim zbudzi się pierwszy autobus SITA.
- Zostajemy w Sorrento, na Positano, w Vico Equense albo w dowolnym miejscu na półwyspie Sorrentyńskim, gdzie wieczorem wraca się boczną drogą.
- Trasa ciągnie się dalej do Apulii lub z powrotem do Rzymu przez Caserta i Frosinone.
Kiedy auto to błąd:
- Trzy dni, tylko historyczne centrum Neapolu, nocleg w Spaccanapoli. Metro L1 i L2, funikulary na Vomero, pizzeria Da Michele na piechotę.
Jak odebrać samochód z lotniska
Capodichino (NAP) to lotnisko położone praktycznie w mieście — siedem kilometrów od katedry. Biura wypożyczalni znajdują się w budynku Rent-a-Car po wyjściu z terminala, pięć minut na piechotę pod zadaszoną kładką. Wszyscy duzi są na miejscu: Europcar, Sixt, Avis, Hertz, plus lokalne Maggiore i Locauto, które czasem mają niższe ceny dla pobytów 4+ dni.
Przy odbiorze sprawdzamy trzy rzeczy z wyjątkową uwagą. Po pierwsze — opony i felgi, bo w Neapolu rysy na feldze są endemią i pracownik chętnie zapisze je na twój protokół, jeśli sam tego nie zrobisz. Po drugie — pełne ubezpieczenie. Bazowe CDW z udziałem własnym 1000–1500 € w Neapolu to kwestia statystyki, nie pecha. My bierzemy pełne CDW przez zewnętrznego brokera przy rezerwacji i w wypożyczalni odmawiamy dopłaty — zwykle jest taniej o połowę. Po trzecie — protokół zdjęciowy. Robimy telefonem cztery strony auta, tablice, deskę rozdzielczą z wskazaniem paliwa i licznika. To nasza jedyna obrona, jeśli po zwrocie ktoś znajdzie “nową” rysę.
Wyjazd z Capodichino jest intuicyjny: Tangenziale di Napoli (A56) — obwodnica miasta — jest trzy minuty od parkingu wypożyczalni. Stąd mamy A1 na północ (Caserta, Rzym), A3 na południe (Pompeje, Amalfi, Salerno) i wyjazdy do samego Neapolu, jeśli koniecznie musimy. Radzimy nie musieć.
Klucz do czeka na lotnisku
Pompeje, Amalfi i Capri są w zasięgu jednego poranka — ale tylko z własnym autem. Zarezerwuj teraz, żeby rano tylko podjechać po kluczyki.
Trzy trasy jednego dnia
Trasa 1: Pompeje, Herkulanum i wulkan (90 km)
Startujemy o siódmej rano, bo Pompeje w południe w sierpniu przypominają piekarnik z ruinami. A3 trzydzieści minut, zjazd Pompei Scavi, parking koło bramy Villa dei Misteri (5 €/dzień). Zwiedzamy przez trzy–cztery godziny — zawsze się okazuje, że mogło być więcej. Obiad w Pompejach miasta nowoczesnego jest pomyłką, jedziemy 15 km do Herkulanum. Parco Archeologico di Ercolano jest mniejsze, tańsze i — paradoksalnie — bardziej kompletne, bo miasto zostało zalane przez potok lawy, a nie przez popiół, więc zachowały się drewno i organika.
Po południu Wezuwiusz. Wjeżdżamy do Quota 1000 (parking płatny, 5 €), stamtąd bilet wejścia na krater (12 €) i 20 minut pieszo po popiele do 1170 m. Widok na Zatokę jest najlepszą rzeczą, jaką można zrobić we Włoszech po południu. Powrót do Neapolu wieczorem, pizza w Da Michele albo Sorbillo.
Trasa 2: Amalfi Coast o świcie (140 km)
Ta trasa zaczyna się o szóstej rano. Nie o dziewiątej, nie o siódmej — o szóstej. Dlaczego: bo SS163 Amalfitana ma jedno z najtrudniejszych miejsc drogowych Europy — wąska, serpentynowa, z jednokierunkowym ruchem w okolicach Positano w lipcu i sierpniu. Kto wjedzie o dziesiątej, siedzi w korku do trzeciej po południu.
Wyjazd z Neapolu A3 do Castellammare di Stabia, potem SS145 przez Vico Equense do Sorrento. O siódmej w Sorrento można znaleźć parking (Parcheggio Ulisse, 3 €/h). Krótka kawa w Bar Ercolano, potem SS163 — najpiękniejsza droga we Włoszech, 35 km serpentyn wzdłuż klifów do Amalfi. Positano jest pierwszym przystankiem: schodkami w dół, do plaży, kwadrans. Amalfi — katedra, kawa, błogosławiony brak turystów do dziesiątej. Ravello na górze (dodatkowe 30 min podjazdu) jest zapłatą za to, że wstaliśmy tak wcześnie.

Powrót: SS163 do Sorrento jest niemożliwy po jedenastej — korek trwa do wieczora. Robimy pętlę: dalej do Salerno (Vietri sul Mare, piękniejsza droga niż sam powrót), potem A3 z powrotem do Neapolu. Na kolację zdążamy do pierwszej pizzerii w Spaccanapoli.
Trasa 3: Caserta i Paestum (180 km)
Dzień bardziej logistyczny, ale nagradzający. A1 na północ, 30 minut do Reggia di Caserta — bourbońskiej rezydencji, która aspiruje do miana włoskiego Wersalu. Ogrody ciągną się trzy kilometry w jedną stronę, najdalsza fontanna z wodospadem jest obowiązkowa, wewnątrz pałacu widzieliście już te sale w “Gwiezdnych wojnach: Mrocznym widmie” i “Angelach i demonach”.
Po południu A1 i A3 na południe — 100 km do Paestum. Trzy doryckie świątynie (Hera, Posejdon, Ceres), z VI i V wieku p.n.e., stoją pośrodku pola z makami i oliwkami. To jedna z nielicznych rzeczy we Włoszech, która brzmi banalnie w przewodnikach i nie jest banalna na miejscu. Muzeum obok ma Grobowiec Nurka — jedyny zachowany grecki fresk figuratywny z tego okresu. Powrót wieczorem A3, Neapol o 20:30.
Parkingi
Reguła: nigdy nie parkujemy na ulicy na dłużej niż piętnaście minut, jeśli nie znamy dzielnicy. Ryzyko rozbicia szyby w centrum Neapolu to nie legenda, a koszt 150 € netto i całodniowe zajmowanie się ubezpieczeniem zamiast Pompejów. Parkingi strzeżone są tańsze od straconego dnia.
Godne polecenia parkingi:
- Brin (Stazione Centrale) — 20 €/dzień, bezpośrednio przy dworcu, metro L2 w pięć minut do centrum.
- Supergarage Morelli — 25–30 €/dzień, w samym Chiaia, 10 minut pieszo do Piazza del Plebiscito.
- Parking Molo Beverello — 25 €/dzień, jeśli planujemy prom na Capri albo Procida, bo jest tuż przy przystani.
- Parcheggio Brin Park — taniej (15 €/dzień), ale trzeba dojechać metrem albo tramwajem, bo to przemysłowe peryferie.
Jeśli mamy nocleg w Vomero, Posillipo albo Mergellinie — pytamy hotel, czy ma własny parking i czy jest on pod monitoringiem. Pytanie “czy parking jest bezpieczny” brzmi niegrzecznie, ale odpowiedź “no, signore, a Napoli non c’è problema” po polsku tłumaczy się jako “tego wieczora będziemy mieli problem”.
Klucz do czeka na lotnisku
Pompeje, Amalfi i Capri są w zasięgu jednego poranka — ale tylko z własnym autem. Zarezerwuj teraz, żeby rano tylko podjechać po kluczyki.
Kiedy jechać
Wrzesień i październik to ustawowy najlepszy czas: 25 stopni, morze wciąż ciepłe, turystów mniej, SS163 przejezdna bez korka przed ósmą rano. Zbiór winogron w Campanii, świeże figi na straganach, ostatnie kąpielisko w Positano bez opłat. Kwiecień, maj i początek czerwca to druga odpowiednia fala: zielona Kampania, kwitnące cytryny, długie wieczory, ceny wypożyczalni 30% niższe niż w lipcu.
Lipiec i sierpień — lepiej nie. 35 stopni, SS163 w absolutnym korku, parkingi przy Pompejach pełne o siódmej rano, noclegi po 200 €/doba. Listopad–marzec są obiektywnie przyjemne dla Neapolu (miasto działa, muzea puste, pizza wciąż idealna), ale Amalfi Coast i Wezuwiusz potrafią być w deszczu i mgle — a wtedy trzy z trzech tras z tej strony tracą sens.

Zanim wyjedziesz
- Nocleg planujemy albo w centrum bez auta, albo na półwyspie Sorrentyńskim z autem — mieszanka “hotel w Spaccanapoli + auto zaparkowane pod blokiem” to najgorszy ze światów.
- Auto małe. Fiat Panda, Fiat 500, Lancia Ypsilon. Większa skrzynia na SS163 to kwestia przeżyć, nie wygody.
- Tankujemy przed powrotem do Capodichino (Eni na SS162 przy zjeździe Secondigliano) — stacje w mieście są droższe i zatłoczone.
- Unikamy jazdy do starówki Neapolu (tzw. Centro Storico) — wąskie uliczki są techniczniej niepraktyczne, a policja miejska chętnie wystawia mandaty za wjazd w ZTL, który działa 9:00–17:00 w dni robocze.
- Do Rzymu mamy 220 km A1, opłata około 15 €, dwie godziny dwadzieścia minut — trasa obowiązkowa, jeśli zostaje jeszcze kilka dni.
- Do Bari 270 km przez A16, trzy godziny przez Apeniny — Apulia zaczyna się tu, gdzie kończy się Kampania.
- Hub Włochy — pozostałe sześć miast i to, dlaczego każde z nich jest osobną gramatyką.
Trzy gotowe trasy jednodniowe
Neapol → Pompeje → Herkulanum → Wezuwiusz
Trzydzieści kilometrów A3 na południe i jesteśmy w I wieku n.e. Pompeje wielkie jak średniowieczne miasto, Herkulanum mniejsze, ale z zachowanymi drewnianymi belkami i freskami. Po obiedzie serpentyna do Quota 1000 i 200 metrów pieszo po popiele do krateru.
Neapol → Sorrento → Positano → Amalfi
Trasa, której nie zrobi żaden autobus i żadna kolejka. Wyjazd o szóstej rano, zanim SS163 stanie w korku, Positano w samotności o ósmej. Powrót tą samą drogą — ale już w chaosie, z rzędami aut wiszącymi nad morzem.
Neapol → Caserta → Paestum
A1 na północ do Caserty — bourbońskiego pałacu porównywanego z Wersalem, z ogrodami na dwa kilometry. Po południu A3 na południe do Paestum, gdzie stoją trzy greckie świątynie z VI wieku p.n.e., lepiej zachowane niż wszystko w samej Grecji poza Partenonem.